Usłysz
w CNBC o ważnym info, nie pamiętaj tickera spółki, żeby szybko ją dodać do swojego
arkusza, po czym spóźnij się 3-4 sekundy (razem z czasem dotarcia do Warsetu)...
A dało się w 5 minut oddać po 19,60.
wtorek, 12 marca 2013
DSS - koniec historii i żadnej kary?
Przegapiłem
komunikat ze spółki z piątku (dawno już nie obserwuję DSS), ale dzisiaj o
temacie przypomniano w CNBC. DSS w komunikacie (Raport bieżący 17/2013 link)
poinformował, że Minister Skarbu Państwa odstąpił od umowy sprzedaży KSS S.A. w
Złotoryi. Dużo na ten temat pisałem (posty oznaczone etykietą DSS link),
gdyż całe zamieszanie ze Złotoryją było naprawdę interesujące, zwłaszcza w
kontekście całej upadłości spółki i problemów z A2 - polecam przeglądnięcie
tych postów.
Okej,
SP odstępuje od umowy, nic dziwnego. Dziwne jest to, że dzieje się to dopiero teraz,
po ponad dwóch latach całej historii. Dodatkowo, dzisiaj około godziny 13 w CNBC
wywiadu udzielał członek Zarządu DSS (może CNBC umieści zapis tej wypowiedzi
niedługo?) i oświadczył na pytanie o potencjalne kary, że ich nie będzie. Nie
wiem, czy taki wywiad telefoniczny w telewizji traktować za oficjalne
stanowisko spółki, ale nie chce mi się wierzyć w to, że za całą tą historię
spółka nie poniesie żadnych konsekwencji. I jako obywatel będę autentycznie
zbulwersowany, że Skarb Państwa nie będzie się domagał żadnego odszkodowania,
chyba, że ten krok dopiero nastąpi.
Bo
jeśli nie będzie żadnych konsekwencji dla spółki, to pozostałe podmioty
gospodarcze w Polsce dostaną jasny sygnał. "Nie masz gotówki i środków, a
nie chcesz, aby spółka Skarbu Państwa znalazła się w rękach konkurencji?
Przelicytuj wszystkich wiedząc, że prawdopodobnie nigdy za prywatyzowaną spółkę
nie zapłacisz, a Skarb Państwa i tak po kilku latach anuluje całą transakcję
nie wyciągając żadnych konsekwencji." Naprawdę nie wiem, dlaczego SP
jeszcze nie podjął jakiś kroków, ale patrząc na całą historię DSS i A2, żadne
uzasadnienie mnie już nie zdziwi.
(Oczywiście
nie posiadam wiedzy, czy Zarząd DSS decydując się na tą transakcję wiedział, że
nie wypełni zobowiązania i niczego nie próbuje sugerować. Swoją wiedzę opieram
na raportach bieżących i okresowych spółki.)
poniedziałek, 11 marca 2013
Tym się kierowała RPP?
Pojawił
się przed chwilą raport NBP o inflacji (link)
i prawdopodobnie część podstaw jakimi kierowała się RPP tnąc stopy do 3,25
punktu procentowego na ostatnim posiedzeniu. Generalnie w blogosferze pojawiały
się opinie, że cięcie o 50 punktów bazowych po czterech z rzędu obniżkach o 25
punktów musiało być spowodowane czymś, co właśnie będzie w projekcji inflacji i
PKB, o której RPP miało wiedzę. Można to było też wnioskować na podstawie
wypowiedzi członków RPP przed posiedzeniem i potencjalnego rozkładu głosów. Tak
naprawdę to wydawało się, że obniżka o 25 punktów zależy od jednego głosu, a
okazało się, że zdecydowano o obniżce o 50 punktów. I rzeczywiście - proszę
zobaczyć na prognozę bezrobocia w projekcji PKB. To oczywiście są wartości według.
BAEL a nie GUS. Wydaje mi się, że właśnie ta prognoza bezrobocia (i jego całościowy
wpływ na gospodarkę) była kluczowa dla RPP. Bo co by nie powiedzieć, ale ta
prognoza wygląda po prostu źle.
czwartek, 7 marca 2013
ShareEconomics.pl
Nie
wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię szperać po blogach
ekonomicznych/finansowych/giełdowych w poszukiwaniu ciekawych tekstów, wykresów
czy opracowań. Obłędne źródło informacji, naprawdę. Pewnie te osoby, które
zaglądają tu od dłuższego czasu widzą, że spora część moich wpisów jest oparta
o to, co gdzieś znajdę, rozwinę i skomentuję. A to wygląda tak, że z jednego
bloga czy źródła przechodzisz do kolejnych pięciu, potem do kolejnych itd.
Jedyny
problem jest taki, że źródeł (blogów, raportów, opracowań, infografik,
wykresów) jest za dużo, a czas jest ograniczony. Dodatkowo, nie wszystkie
treści pojawiające się w arcyciekawych źródłach (i tych odrobinę mniej
ciekawych również) nadają się do dalszego udostępniania innym. Stąd pojawił się
pomysł, aby już takimi wybranymi treściami podzielić się z innymi osobami, o
podobnych zainteresowaniach, a przy okazji stworzyć pewnego rodzaju zbiór
linków do tych źródeł. Pomysł nie jest innowacyjny, gdyż bazuje na koncepcji
grupy społecznościowej, której członkowie sami takie treści znajdują i
udostępniają dalej. Im więcej osób w tym uczestniczy, tym więcej pojawiających
się treści i większa szansa, że ktoś znajdzie świetny tekst, którego po prostu
nie wypada nie przeczytać.
Tak
powstało Share Economics - grupa mailingowa, której członkowie dzielą się
między sobą znalezionymi w sieci interesującymi tekstami, raportami, grafikami
lub innymi publikacjami z zakresu szeroko pojętej tematyki ekonomicznej,
finansowej oraz giełdowej. Przy czym Share Economics nie będzie działało "mechanicznie"
przekazując dalej nowe treści z określonej listy źródeł. Tutaj treści do
przekazywania wybierają członkowie Grupy i nie wiadomo, co znajdą jutro. Może
jakiś rewolucyjny artykuł naukowy sprzed trzech lat, o którym nikt w Polsce nie
słyszał? Na pewno nie pojawią się reklamy, rekomendacje czy analizy techniczne
instrumentów finansowych.
Zachęcam
do zaglądnięcia na stronę Grupy, gdzie możecie znaleźć więcej informacji o
zasadach działalności Share Economics. Grupa istnieje ponad trzy miesiące i do
tej pory jej wielkość była ograniczona wielkością organizacji studenckiej, ale
myślę, że spełniała swoją rolę całkiem przyzwoicie - pozwalała dzielić się z
innymi ciekawymi wyszperanymi w sieci materiałami. Teraz mam nadzieję, że
dzięki nowym członkom zacznie pojawiać się jeszcze więcej jeszcze ciekawszych
treści. Zapraszam do przyłączenia się - nie ma wymogu publikowania
czegokolwiek, a zawsze jest to okazja dostać mailem link do fascynującej
lektury!
środa, 6 marca 2013
Cytat dnia #5 - Bez echa?
Przyznaję,
byłem trochę zajęty w ostatnim tygodniu i tą informację przegapiłem. Wydaje mi
się jednak, że trochę rynek przeszedł do porządku dziennego nad wypowiedzią B.
Grillo dla niemieckiego Focusa (link).
Faktyczny wygrany ostatnich wyborów (które same w sobie ogólnego efektu nie
przyniosły) po prostu stwierdził, że być może Włochy będą musiały
"renegocjować" swoje zadłużenie.
"Right now we are
being crushed, not by the euro, but by our debt,(...). When the interest
payments reach €100 billion a year, we're dead. There's no alternative.(...) in
six months, we will no longer be able to pay pensions and the wages of public
employees".
Oczywiście, to nie jest oficjalne stanowisko włoskich
władz, ale nie można takiej wypowiedz lekceważyć. Grillo i jego ruch łatwo
zdobył poparcie dużej części społeczeństwa, balansując trochę na granicy
populizmu. W przypadku nieuformowania sie rządu i kolejnych wyborów, istnieje
duża szansa, że zdobędzie jeszcze większe poparcie niezadowolonej części
społeczeństwa. Myślę, że ponieważ nie jest zawodowym politykiem, może być
rzeczywiście zdeterminowany do wprowadzania swoich pomysłów w życie.
Włochy to już nie jest Grecja z 300 miliardami
EUR długu, gdzie można było dwa razy wpompować po około 100 miliardów EUR i
sytuacja nie poprawiła się ani trochę. Włoski dług wynosi około 2000 miliardów,
posiadają go prawdopodobnie wszystkie większe instytucje finansowe w Europie.
Majstrowanie przy "negocjowaniu" wielkości zadłużenia może wywołać
takie zamieszanie na rynkach, że może i nawet EBC ze swoim nie uruchomionym
dotąd OMT nie będzie w stanie przejściowo załagodzić paniki. Proszę zobaczyć,
jakiego rzędu wielkości ekspozycje na długi państw mają największe banki w
Europie (link).
Dane mogą być trochę przeterminowane (2011 rok), ale prawdopodobnie są czasami
aktualizowane. A banki to nie tylko ekspozycja na dług państw - też na inne
obszary działalności: kredyty detaliczne i hipoteczne, etc.
Tutaj z jednej strony pada groźba renegocjacji
włoskiego długu, a z drugiej rekord wszechczasów na DJIA.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
