Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat dnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytat dnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2013

Cytat dnia #11 - Pomysłowość związków

Pamiętam, że jakiś rok dwa temu dość dużo mówiło się w lokalnych mediach w Krakowie o konkurencji pomiędzy korporacjami taksówkarskimi, a firmami przewozowymi powstającymi jedna za drugą. Do tego później doszedł temat deregulacji, przewozów osobowych w gabinetach pseudo psychoterapeutów itd. Otóż dzisiaj się doszukałem, że nie jest to tylko polski temat.

Z cyklu francuskiej myśli ekonomicznej (link, link). Tylko jak tu dłużej zaklinać, że kiedyś francuska gospodarka będzie jeszcze kwitnąć? Związki, monopole, naciski na rząd, podatki, ingerowanie ustawowe w obrót gospodarczy, słowem wszystko co najlepsze dla Europy.
"To stop this, taxi unions are calling for on the government to impose a 15-minute delay between when a customer books a minicab and its arrival.
Minicab companies say the 15 minute rule is an attempt to kill off competition. "How can we tell our customers to wait another eight minutes when their car has already arrived?""


Bo każdy chce czekać na tańszy i lepszy transport karne 15 minut, nieprawdaż?

wtorek, 17 września 2013

Cytat dnia #10 - dylemat

Mam w związku z dzisiejszym wywiadem z Wyborczej dylemat. Być bardziej zdegustowanym publicznym oświadczeniem urzędnika państwowego w randze wiceministra o braku zdolności do samodzielnych decyzji w zakresie finansów, czy może płakać ze śmiechu. Ciężki wybór. Fragment wywiadu (link):

"Rozmowa z Izabelą Leszczyną, wiceministrą finansów, pełnomocniczką rządu ds. informacji i edukacji finansowej.

LESZEK KOSTRZEWSKI, PIOTR MIĄCZYŃSKI: Pani jest członkiem OFE?

IZABELA LESZCZYNA: Tak.

Sama pani wybrała

- Rzeczywiście jestem w grupie osób urodzonych przed 1968 r., które mogły wybierać, czy chcą być w ZUS, czy w OFE. Osoby urodzone po 1968 roku automatycznie trafiały do OFE.

Wtedy wybrała pani OFE, a teraz się pani nie podoba?

- Wybrałam OFE, bo przyszła do mnie pani akwizytor, koleżanka koleżanki, i powiedziała, że jeśli wybiorę OFE, moja emerytura będzie wysoka. Przekonywała też, że moja córka będzie po mnie dziedziczyła składki, nie powiedziała natomiast nic o ryzyku giełdowym. I się zapisałam. Podobnie zapisywali się inni Polacy. Był to wybór w dużej mierze nieświadomy, pod wpływem obietnic akwizytora."


Pełnomocnik rządu ds. informacji i edukacji finansowej. To jest jakaś kpina?

środa, 5 czerwca 2013

Cytat dnia #9 - "economic illiteracy in France"

Francuzi najwyraźniej próbują wszystkiego, żeby sobie nie pomóc. Chronić księgarnie poprzez opłaty od wysyłek od Amazona? Przecież to genialne i skuteczne rozwiązanie! Niech się nie ograniczają, Komisja Europejska pewnie z chęcią wysłucha francuskich argumentów, wystarczy rzucić pomysł (link).

"The amount of economic illiteracy in France is simply staggering."
"France’s culture minister has attacked Amazon, the online retailer, for deliberately undercutting traditional rivals to create a “quasi-monopoly”, in the latest assault by the socialist government on internet companies.
“Today, everyone has had enough of Amazon which, through dumping practices, smashes prices to penetrate markets to then raise prices again once they are in a situation of quasi-monopoly,” said Aurélie Filippetti, the culture minister."
"If the goal is to get people to read books, logic would dictate the cheaper the price the better. Kindle, Nook, and other eBook readers come to mind.
What good would banning free shipping do? Amazon could easily up shipping charges and lower the price of the book and get the same result. Of course, France would then want to dictate the price of books as well, all in the name of "preserving culture." "

Przy okazji, przeglądając jeszcze źródło informacji dla Mish'a (artykuł na FT.com link)" znalazłem info jeszcze z marca (link):
"French regulators said Tuesday that they had asked prosecutors to investigate Microsoft’s Skype unit over its failure to register as a telecommunications operator in accordance with local law, raising the question of what constitutes a telephone company in the age of Internet-based communications."

Tak, w Francji szukają już nawet sposobu, jakby tu podatki z internetowych komunikatorów wyciągnąć. 

środa, 3 kwietnia 2013

Cytat dnia #7 - warunki podróży


Tak, w "memorandum of understanding" pomiędzy Cyprem a Unią znalazły się zapisy o warunkach podróży liniami lotniczymi cypryjskich urzędników (link). Żenujące, że takie zapisy ktoś wymyślił w ogóle formułować - co jeszcze w przyszłości europejscy biurokraci będą chcieli innym krajom uregulować (nie tylko w momentach podobnych do tego)?

"Only Cypriot President Nicos Anastasiades and parliamentary speaker Yiannakis Omirou of all government officials will now be entitled to fly business class, as part of the austerity Cyprus agreed to with international lenders in exchange for a bailout.

The ban on business class travel for government employees will not apply to transatlantic flights, said a memorandum of understanding between Cyprus and the euro zone, under which the Mediterranean island is to get 10 billion euros in loans.
Apart from the restrictions on more comfortable travel, senior government officials will also lose the right to buy duty-free cars and all state officials and parliamentarians will have wages frozen until 2016, the document said."

środa, 6 marca 2013

Cytat dnia #5 - Bez echa?


Przyznaję, byłem trochę zajęty w ostatnim tygodniu i tą informację przegapiłem. Wydaje mi się jednak, że trochę rynek przeszedł do porządku dziennego nad wypowiedzią B. Grillo dla niemieckiego Focusa (link). Faktyczny wygrany ostatnich wyborów (które same w sobie ogólnego efektu nie przyniosły) po prostu stwierdził, że być może Włochy będą musiały "renegocjować" swoje zadłużenie.

"Right now we are being crushed, not by the euro, but by our debt,(...). When the interest payments reach €100 billion a year, we're dead. There's no alternative.(...) in six months, we will no longer be able to pay pensions and the wages of public employees".

Oczywiście, to nie jest oficjalne stanowisko włoskich władz, ale nie można takiej wypowiedz lekceważyć. Grillo i jego ruch łatwo zdobył poparcie dużej części społeczeństwa, balansując trochę na granicy populizmu. W przypadku nieuformowania sie rządu i kolejnych wyborów, istnieje duża szansa, że zdobędzie jeszcze większe poparcie niezadowolonej części społeczeństwa. Myślę, że ponieważ nie jest zawodowym politykiem, może być rzeczywiście zdeterminowany do wprowadzania swoich pomysłów w życie.

Włochy to już nie jest Grecja z 300 miliardami EUR długu, gdzie można było dwa razy wpompować po około 100 miliardów EUR i sytuacja nie poprawiła się ani trochę. Włoski dług wynosi około 2000 miliardów, posiadają go prawdopodobnie wszystkie większe instytucje finansowe w Europie. Majstrowanie przy "negocjowaniu" wielkości zadłużenia może wywołać takie zamieszanie na rynkach, że może i nawet EBC ze swoim nie uruchomionym dotąd OMT nie będzie w stanie przejściowo załagodzić paniki. Proszę zobaczyć, jakiego rzędu wielkości ekspozycje na długi państw mają największe banki w Europie (link). Dane mogą być trochę przeterminowane (2011 rok), ale prawdopodobnie są czasami aktualizowane. A banki to nie tylko ekspozycja na dług państw - też na inne obszary działalności: kredyty detaliczne i hipoteczne, etc.

Tutaj z jednej strony pada groźba renegocjacji włoskiego długu, a z drugiej rekord wszechczasów na DJIA. 

środa, 20 lutego 2013

Cytat dnia #4 - Wall-Mart a fiscal cliff


“Have you ever had one of those weeks where your best-prepared plans weren’t good enough to accomplish everything you set out to do? Well, we just had one of those weeks here at Walmart U.S. Where are all the customers? And where’s their money?”

Czy ktoś jeszcze pamięta fiscal cliff? Bo mam wrażenie, że przez ostatni miesiąc cała uwaga poświęcana USA skupiła się na bliskich rekordach na S&P zamiast na nierozwiązanym i przesuniętym w czasie problemem - limit długu i wysokość deficytu. Jedną z ważniejszych decyzji podjętych na koniec grudnia było nie przedłużenie ulgi na składkę na ubezpieczenie społeczne w wysokości 2 punktów procentowych (o czym pisałem tutaj link). JP Morgan szacował wartość tej ulgi na około 125 miliardów USD, czyli około 0,8% amerykańskiego PKB - tyle zostanie mniej w kieszeniach ludzi w tym roku. Na efekt wygaśnięcia tej ulgi nie trzeba było długo czekać (link). Kto jako pierwszy odczuł mniejsze dochody konsumentów - oczywiście detaliści. Spora część Amerykanów o wygaśnięciu ulgi zorientowała się dopiero po pierwszej w 2013 roku wypłacie, więc pełny efekt będzie miała ona dopiero w lutym. Wall-Mart w lutym zanotował najgorszą sprzedaż na początku miesiąca od siedmiu lat, i to pomimo Super Bowl oraz większych oczekiwań po słabym styczniu. Cytat z początku wpisu pochodzi z wewnętrznej korespondencji kadry zarządzającej z dnia 1 lutego, natomiast ten z 12 lutego: “In case you haven’t seen a sales report these days, February MTD sales are a total disaster".

Oczywiście spadek sprzedaży w detalu był oczekiwany, skoro zmniejszył się dochód konsumentów i z pewnością kadra zarządzająca Wall-Martu uwzględniała to w swoich prognozach. Więc pytanie jest takie, czy to konsumpcja tak siadła, czy Wall-Mart był zbyt optymistyczny (co nie jest wykluczone). Dodatkowo, po dość słabym wstępnym odczycie PKB za IV kwartał, równie zły albo jeszcze gorszy może być I kwartał 2013. Spadek konsumpcji to mniejsza dynamika PKB, a ta z kolei powoduje szybszy wzrost relacji długu do PKB.

"And where’s their money?”

wtorek, 12 lutego 2013

Cytat dnia #3 - wypowiedź życzeniowa


Wiele rzeczy się w tym tygodniu dzieje: Watykan, próby nuklearne, doroczne przemówienie prezydenta Obamy, wojny walutowe czy dzisiejsza rzeźnia na telekomach (kolejność przypadkowa). W takich warunkach parę ciekawych informacji czy wypowiedzi może przejść niezauważonych. W każdym razie, do takich ciekawych trzeba zaliczyć niedzielną wypowiedź japońskiego ministra, który publicznie stwierdził, że pobudzające gospodarkę działania mają mieć też wpływ na wartość indeksów rynku akcji (link). Mało tego, obiecał, że rząd Japonii zintensyfikuje wysiłki, aby Nikkei osiągnęło wartość 13000 punktów do końca marca. Kuriozalna wypowiedź wprost z jeden najbardziej rozwiniętych gospodarek na świecie, czy oficjalna polityka rządu? Ja sobie nie wyobrażam, aby minister polskiego rządu publicznie powiedział coś podobnego. Ciekawe, czy jeśli rzeczywiście rząd japoński zakłada sobie cel na Nikkei, to czy należy to traktować jako interwencjonizm na rynku kapitałowym? Cóż, zostało im trochę ponad 14% do 13000 punktów, a tyle niewiadomych (np. próby nuklearne).

“It will be important to show our mettle and see the Nikkei reach the 13,000 mark by the end of the fiscal year (March 31)." “We want to continue taking (new) steps to help stock prices rise.”


wtorek, 29 stycznia 2013

Cytat dnia #2 - Co przypadkiem powie minister pracy


Francuski minister pracy miał chwilę słabości i w wywiadzie radiowym stwierdził, że "Państwo francuskie jest zupełnym bankrutem" (link). Przypływ szczerości czy fatalna gafa? A jeśli by to zestawić z próbą wprowadzenia 75% stawki podatku dochodowego, zapaścią w sektorze motoryzacyjnym (link) czy groźbami nacjonalizacji zakładu ArcelorMittal (link)? A może coś jest na rzeczy patrząc na sytuację makro Francji (wraz z otoczeniem) oraz na wybrane wskaźniki (link, link)? Rentowność 10-letnich obligacji (ostatni wykres) nie wygląda na tym tle źle, ale trzeba mieć w pamięci problemy PIIGS i ucieczkę do "bezpieczniejszych" aktywów oraz tanie finansowanie z EBC. W każdym razie to jest świeża, dzisiejsza wypowiedź i jestem pewien, że jutro będzie omawiana wszędzie, rozebrana na części i odmieniona na wszystkie przypadki. Jednak, jest to wypowiedź członka francuskiego rządu - osoby mającej dostęp do wielu poufnych francuskich informacji - i nie można przejść obok niej obojętnie.

“There is a state but it is a totally bankrupt state,” Mr Sapin said. “That is why we had to put a deficit reduction plan in place, and nothing should make us turn away from that objective.”






piątek, 21 grudnia 2012

Krótka pamięć


Niestety, jedne z najważniejszych decyzji gospodarczych dla krajów podejmują politycy, mający dość krótką perspektywę oceny efektów danej decyzji. Oraz niekiedy krótką pamięć.

John Boehner, Republikanin, obecny Przewodniczący Kongresu Stanów Zjednoczonych, na dzisiejszej konferencji prasowej po niedojściu do głosowania nad problemem klifu fiskalnego (link) stwierdził, że nie wie, jak zdarzenia związane z klifem mogą zostać uniknięte. Do tego powiedział takie zdanie, teraz powtarzane przez wszystkie media: How we get there, God only knows”.

Ja sobie przypominam, że Boehner jest Przewodniczącym Kongresu od stycznia 2011 roku (link) i ze względu na swoją pozycję polityczną, był jedną z głównych osób rozgrywających negocjacje z lipca 2011 roku. Co było elementem tego porozumienia? Podniesienie limitu długu i wprowadzenie tzw. klifu fiskalnego (link, link). Parę cytatów z tamtego roku:

“We’re coming up to a deadline we all must recognize: default (…). Both parties got us in this mess; both parties are going to have to work together to get us out.” powiedział  Paul Ryan, republikański przewodniczacy komisji budżetowej i późniejszy kandydat na wiceprezydenta.

“It gives us the best shot that we’ve had in the 20 years that I’ve been here to build support for a balanced budget amendment to the Constitution (…)” powiedział John Boehner.

“The agreement also specified an incentive for Congress to act. If Congress failed to produce a deficit reduction bill with at least $1.2 trillion in cuts, then Congress could grant a $1.2 trillion increase in the debt ceiling but this would trigger across-the-board cuts (…), as of January 2, 2013. These cuts would apply to mandatory and discretionary spending in the years 2013 to 2021 and be in an amount equal to the difference between $1.2 trillion and the amount of deficit reduction enacted from the joint committee.”

Ktoś o tym jeszcze pamięta? Najwyraźniej już prawie nikt.

sobota, 24 listopada 2012

Cytat dnia – „nie ma żadnego powodu…”

Czasy się zmieniają, związki zawodowe zaczynają formułować swoje postulaty wykraczające poza ich standardową domenę rynku pracy (wielkość płacy, warunki zatrudnienia, długość czasu pracy i poziom wieku emerytalnego) i szeroko pojętą jakość życia. Szef jednego ze szwedzkich związków w wypowiedzi dla Reutersa (link), zrzeszającego około 1,5 miliona członków, stwierdził, że „nie ma żadnego powodu, dla którego by nie obniżyć stóp procentowych”. Zawsze jest jakiś argument przeciw, na przykład ten o żądanym przez związki podniesieniu płac realnych w następnym roku. O ile mam dobre rozeznanie, to organy decyzyjne kształtujące polityki monetarne na całym świecie raczej starają się podejmować decyzje na podstawie wszystkich argumentów, tych za i przeciw. Ale tak, znowu przekaz medialny, można się przyzwyczaić.

czwartek, 2 sierpnia 2012

DSS do skutku


Temat DSS mi się chyba nigdy nie znudzi. W programie CR w TVN CNBC dzisiaj po godzinie 12:35 gościem telefonicznym prowadzącego był prezes DSS Pan Mariusz Roman. Poniżej wybrane fragmenty wypowiedzi Pana Prezesa, wyrwane trochę z kontekstu, ale odzwierciedlające sens wypowiedzi i całej rozmowy:
- "cieszy mnie to, że przypomniano sobie o tym, że DSS także był poszkodowany na tym froncie robót autostradowych",
- "myślę, że jest wiele przesłanek, które wskazują na pozytywny odbiór nas na rynku",
- "(…)teraz skupiamy sie na nasz podstawowej działalności",
- "(…) zapowiada się obiecująco" odnośnie raportu za drugi kwartał.
Bardzo liczyłem oglądając tą rozmowę na to, że padnie pytanie, które już kilka razy wysyłałem do CNBC. Mianowicie: „czy DSS już zapłacił Skarbowi Państwa za Kopalnie Surowców Skalnych S.A. w Złotoryi lub kiedy zamierza to zrobić”? Ku mojemu kolejnemu rozczarowaniu, pytanie to nie padło.

Ostatni raz pisałem o DSS 18 czerwca (wpis tutaj link, polecam przeczytać przed dalszym czytaniem tego posta J,wszystkie wpisy o DSS tutaj link). Czy coś się wyjaśniło w ciągu tego czasu? Nie. 4 lipca 2012 roku DSS opublikował skonsolidowany raport roczny za 2011 roku (link), poniżej jego fragmenty (ze stron 58-60 oraz 83).




W telegraficznym skrócie. DSS przy wykorzystaniu spółki celowej Surowce Skalne Zachód sp. z o.o (SSZ) nabyło kopalnię w Złotoryi (KSS) w listopadzie 2010 roku i od 2011 roku ją uwzględnia w swoich sprawozdaniach. Termin zapłaty za KSS był pod koniec 2011 roku, ale zaczęto „przewidywać trudności w sfinansowaniu zakupu i rozpoczęto szukanie strategicznego partnera do sfinansowania zakupu”. DSS nie zapłacił Skarbowi Państwa (SP) za KSS, więc SP pozwał nabywcę w styczniu 2012 roku. Nabywca, czyli SSZ przegrał sprawę, ale wniósł o uchylenie nakazu zapłaty w całości i odroczenie powództwa. Na dzień 4 lipca 2012 roku dalej DSS nie zapłacił więc za KSS.

Ponieważ KSS jest konsolidowane, to rozumiem, że przychody ze sprzedaży surowców z KSS są uwzględniane w sprawozdaniach i są częścią tej „rentownej podstawowej działalności” o jakiej media nie przestają nas informować. SSZ nie są konsolidowane, a prawdopodobnie na ich bilansie jest zobowiązanie wobec SP (nie jest to stwierdzone wprost w sprawozdaniu DSS). Tylko w Polsce można nabyć (poprzez spółkę celową z ograniczoną odpowiedzialnością, co chce podkreślić) własność Skarbu Państwa i nie zapłacić przez prawie dwa lata! SP jeszcze w międzyczasie powierza tej spółce jedną z ważniejszych inwestycji w Polsce, a minister rządu świadczy o jej płynności w mediach.

I nikt tego nie ukrywa, gdyż informacje są ogólnodostępne w systemie ESPI. Tylko kurs DSS wskazuje, że nie wiele osób ma tego świadomość . A DSS to nie tylko temat i problem KSS...

poniedziałek, 16 lipca 2012

W Wyborczej


Pan Grzegorz Leszczyński, prezes IDM, udzielił w ostatnich dniach Gazecie Wyborczej wywiadu odnośnie sytuacji IDM’u (link). Poniżej zestawiłem kilka cytatów z tego wywiadu, komunikat z ESPI z 10 lipca i wykres IDM.

„Skala przeceny i wielkość obrotów nas zaskoczyły.”

„(Pytanie redaktora) Co pana zdaniem spowodowało przecenę?
-Było to wywołane serią negatywnych informacji. Sądzę, że głównie sytuacją spółek budowlanych i zmniejszeniem poziomu lewarowania przez banki.”

Ten fragment o Sky Club. „To była od początku ryzykowna inwestycja. Teraz można ocenić, że była to duża wpadka. O bankructwie zadecydowały długi i poręczenia za Triadę.” To jest zupełnie inny ton wypowiedzi niż w lutym, przypomnę z wcześniejszego wpisu o IDM (link - komunikat na stronie Sky Club jest zasłonięty przez ogłoszenie Urzędu Marszałkowskiego): „Doskonałe wyniki Sky Club w ostatnich latach czyniące go najbardziej rentownym organizatorem imprez turystycznych spośród podobnych podmiotów działających na polskim rynku przekonały nas do tej inwestycji – powiedział Grzegorz Leszczyński.”

Dalej wywiad z Wyborczej: „Myślę, że w średnim terminie odzyskamy wszystkie swoje pieniądze włożone w obligacje DSS.” To swoje, czy klientów IDEA TFI (podkreślenie moje)? Ja dalej bardzo chciałbym poznać zdanie Pana Prezesa Leszczyńskiego o sytuacji DSS w kontekście nabycia kopalni w Złotoryii (tutaj pisałem o tym szerzej link). Wypowiedz z wywiadu o DSS omija ten temat: „Ma w ziemi towar, który trzeba wydobyć, sprzedać i odebrać zapłatę.”


„Jednak w dłuższej perspektywie te spadki mogą nam wyjść na dobre. Opuści nas słaby, spekulacyjny akcjonariat, a my z czasem odbudujemy naszą pozycję i kurs akcji. Zajmie to jednak kilka miesięcy.” To już nie wymaga komentarza, tylko uważam, że należy ten fragment zestawić z raportem bieżącym 19/2012 IDM z 10 lipca (link): „W wyżej wymienionym zawiadomieniu Prezes Zarządu Emitenta, Pan Grzegorz Leszczyński (dalej: Zawiadamiający) informuje, iż pozyskał informację o dokonanej w jego imieniu i na jego rzecz sprzedaży akcji Emitenta. Przedmiotem sprzedaży było 3.462.000 akcji zwykłych na okaziciela o wartości nominalnej 0,10 zł (10/100) każda, których emitentem jest Dom Maklerski IDM S.A. (dalej: Transakcja). Transakcja była realizowana na rynku regulowanym, przez bank, na rachunek i w imieniu Zawiadamiającego w okresie 4.07.2012 – 5.07.2012 r., za średnią cenę 1,06 zł.


niedziela, 10 czerwca 2012

A jakże, zwycięstwo...


Mariano Rajoy, Premier Hiszpanii w niedzielę próbował przedstawić decyzję jego kraju o szukaniu pomocy dla banków w wysokości 100 miliardów EUR z europejskich środków ratunkowych jako zwycięstwo. Premier Rajoy stwierdził, że polityka oszczędnościowa jego rządu zapobiegła zupełnemu bailout’owi, który zmusiłby Hiszpanię do oddania samodzielności rządzenia do Brukseli (link).

Cytat dnia. Zwycięstwo, to zawsze jest zwycięstwo, bez względu na warunki i okoliczności. Przecież ile to już razy w ostatnich dwóch latach uratowano Grecję…?

Szerzej o kulisach i warunkach pomocy hiszpańskiemu sektorowi bankowemu tutaj (link, link, link, link). Co jest istotniejsze, te 100 miliardów EUR zwiększy dług publiczny Hiszpanii, ma być oprocentowane na poziomie około 3% (przy około 5-6% na przetargach obecnie hiszpańskich papierów) i ma pochodzić między innymi z mechanizmu ESM, którego jeszcze Niemcy nawet nie ratyfikowali. Ciężko tutaj mówić niezaprzeczalnym sukcesie czy zwycięstwie, gdyż sytuacja Hiszpanii jest po prostu zła (tutaj o tym pisałem wcześniej link, link). 100 miliardów EUR problemów strukturalnych kraju nie rozwiąże, ewentualnie może odwlec w czasie problemy kolejnych banków, ale nie podejrzewam, aby ta kwota pomogła definitywnie wszystkim bankom. Osobną rzeczą jest reakcja rynków na tą informację, w istocie złą, gdyż wcześniej potrzeby banków szacowana na zdecydowanie niższą kwotę – ta może być różna. Wystarczy, że w kolejnym tygodniu będą dobre lub fatalne dane makro, jakaś niefortunna wypowiedź z Grecji (wybory za tydzień) bądź coś innego - ruch może być w dowolną stronę.